W naszych warunkach klimatycznych obszary zurbanizowane są szczególnie narażone na ryzyko związane z występowaniem w miesiącach letnich deszczy nawalnych lub długotrwałych opadów, a zimą odwilży i opadów. Zjawiska te mogą skutkować podtopieniami i zagrożeniem powodziowym.

Ryzyko wiąże się z faktem postępującego procesu uszczelniania terenu wskutek budowy ulic, parkingów, terenów przemysłowych czy magazynowych itp. Konsekwencją tego staje się stopniowy zanik obszarów nieutwardzonych, umożliwiających – w przypadku gruntów wodoprzepuszczalnych (pospółki, żwiry, piaski) – naturalną infiltrację i zasilanie wód gruntowych. Procesy urbanizacyjne niszczą też naturalną sieć hydrograficzną obszarów miejskich i ograniczają tzw. małą retencję wód opadowych [1].

Teoretycznie najlepszym sposobem zagospodarowania wód deszczowych jest ich odprowadzanie do gruntu i w konsekwencji zasilanie nimi wód gruntowych. W praktyce nie jest to jednak takie proste: obowiązujące w Polsce prawo rozróżnia wody opadowe i ścieki opadowe [1, 2, 3] i co za tym idzie – rozróżnia sposoby ich zagospodarowania. Wody opadowe mogą być odprowadzane do gruntu i wód powierzchniowych bez ograniczeń, natomiast ścieki opadowe mogą być odprowadzane do ziemi i wód po ich uprzednim czyszczeniu.

Jak zatem definiujemy ścieki opadowe?

Ustawa [2] stanowi, że ściekami są wody opadowe lub roztopowe pochodzące z terenów o trwałej nawierzchni, tj. z centrów miast, terenów magazynowych, baz transportowych, terenów przemysłowych, dróg, ulic, parkingów itp. Powinny być one ujmowane przez systemy kanalizacji czy to ogólnospławnej, czy deszczowej i dopiero po oczyszczeniu mogą być odprowadzane do gruntu lub wód odbiornika.

Trudności z doborem kanalizacji

Cechą szczególną wód opadowych jest znany wszystkim fakt, że w praktyce trudno przewidzieć moment wystąpienia opadów, ich intensywność, a także czas występowania, a są to parametry, w oparciu o które projektuje się systemy kanalizacji, szczególnie kanalizacji deszczowej. Powoduje to, że często systemy te mogą być przewymiarowane, a mimo to w okresie krótkotrwałych deszczy nawalnych lub długotrwałych opadów połączonych z wezbraniem wód odbiornika mają miejsce lokalne podtopienia.

Problemy te można zobrazować na przykładzie dużego miasta [4], gdzie ponad 60% całkowitej długości sieci kanalizacyjnej zarówno deszczowej, jak i ogólnospławnej, przypada na odprowadzenie wód opadowych i roztopowych, a mimo to w określonych przypadkach ma miejsce ryzyko wystąpienia podtopień wskutek problemów z ich odprowadzaniem [4].

Wynika stąd konieczność modernizacji i rozbudowy systemów odwadniania miast i znalezienia sposobu finansowania tego typu działań polegającego na wprowadzeniu opłat za wprowadzanie wód opadowych do kanalizacji. Podstawy prawne do wprowadzenia takich opłat daje ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków [2]. Opłaty takie są już wprowadzane w kilku miastach naszego kraju [1].

Odprowadzanie deszczówki

Tam, gdzie jest to możliwe, najlepiej odprowadzać wody opadowe i roztopowe wprost do ziemi lub odbiorników, jednak dopiero po ich odpowiednim podczyszczeniu w specjalnych urządzeniach – separatorach. Dopuszczalne poziomy zanieczyszczeń wód tego typu odprowadzanych do gruntu lub wód powierzchniowych regulują przepisy Ustawy Prawo Wodne oraz Rozporządzenia Ministra Środowiska [5, 3].

Przy tej okazji warto podkreślić, że w naszym kraju generalnie zwraca się większą uwagę na problemy związane z niedostateczną wydolnością systemów odwadniających niż na odmienne sposoby rozwiązywania problemu wód opadowych promujące zagospodarowywanie ich na miejscu, unikając w ten sposób problemów z ich odprowadzaniem. A takich alternatywnych rozwiązań jest wiele, są ciągle rozwijane, udoskonalane i nabierają coraz większego znaczenia [1].

Jednym z nich jest koncepcja odprowadzania tego typu wód do dołów chłonnych lub do zbiorników retencyjnych z możliwością – w przypadku zbiorników retencyjnych – wykorzystania ich do podlewania trawników, spłukiwania toalet czy mycia dróg [1]. Innym sposobem jest rozprowadzenie wód na powierzchni działki, jednak to rozwiązanie narzuca określone ograniczenia: nie wolno bowiem kierować wód opadowych lub roztopowych na teren sąsiednich posesji [1].

W tym przypadku dla uniknięcia podeszczowych zastoin wody można jej nadmiar odprowadzać do głębszych warstw gruntu za pomocą drenażu ułożonego na pewnej głębokości z umieszczoną na jego końcu studzienką chłonną. Jeśli mamy do czynienia z gruntami nieprzepuszczalnymi, gliniastymi zaleca się odprowadzanie wód deszczowych do studni chłonnej usytuowanej w miejscu, w którym warstwa nieprzepuszczalna jest najcieńsza, a więc jest najbliżej do warstw przepuszczalnych [1]. Warto przy tym pamiętać, że magazynowanie lub rozprowadzenie na powierzchni działki zwalnia z konieczności uiszczania opłat za odprowadzanie wód opadowych do kanalizacji (tam, gdzie takie opłaty są pobierane).

Retencja – rozwój infrastruktury

W tym miejscu warto zwrócić uwagę czytelnika na fakt, że tego typu podejście do sprawy zagospodarowania wód deszczowych nie jest rozważaniem teoretycznym – w Berlinie, a więc mieście o zbliżonych do naszych warunkach klimatycznych, 75% wód pochodzących z opadów atmosferycznych jest zagospodarowywanych za pomocą rozmaitych rozwiązań: wody tego typu zatrzymywane są w różnych systemach małej retencji i zamiast stanowić element zagrożenia lokalnymi podtopieniami stają się np. elementami różnorodnych rozwiązań małej architektury [1].

W ramach tych działań rozwija się też systemy podczyszczania ścieków szarych (pod tym pojęciem rozumie się całą wodę ściekową, która powstaje w gospodarstwie domowym, z wyłączeniem ścieków z toalet), co umożliwia ich ponowne użycie itp. [1]. W Polsce, również w ostatnich latach, zwraca się coraz więcej uwagi na zapobieganie podtopieniom poprzez rozwijanie infrastruktury spełniającej m.in. rolę retencji miejskiej, a polegającej na powiększaniu udziału powierzchni terenów biologicznie czynnych w ogólnej powierzchni miasta [6]. Ale to już temat zasługujący na obszerniejsze omówienie.

dr Sławomir Biłozor

Literatura:

  1. Kowalczak P.: Zintegrowana gospodarka wodna na obszarach zurbanizowanych. Część I: Podstawy hydrologiczno-środowiskowe. Poznań 2016.
  2. Ustawa z dnia 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków (Dz. U. z 13 lipca 2001 r. nr 72, poz. 747).
  3. Rozporządzenie Ministra Środowiska z 24 lipca 2006 r. w sprawie warunków, jakie należy spełnić przy wprowadzaniu ścieków do wód lub ziemi oraz w sprawie substancji szczególnie szkodliwych dla środowiska wodnego (Dz. U. nr 137, poz. 984).
  4. Królikowska J., Królikowski A., Żaba T.: Mapa ryzyka utraty bezpieczeństwa kanalizacji deszczowej. Działania prewencyjne na przykładzie miasta Krakowa. Mat. konferencji „Zaopatrzenie w wodę, jakość i ochrona wód”. Poznań 2012, s. 63-77.
  5. Ustawa Prawo wodne z 18 lipca 2001 r. (Dz. U. nr 239, poz. 2019).
  6. Bąk J., Królikowska J.: Zielone dachy w Polsce jako element błękitno-zielonej infrastruktury. Mat. konferencji „Zaopatrzenie w wodę, jakość i ochrona wód” Poznań 2016, s. 19-31.
Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij