W materiale omówię naprawę „dużego kalibru”, w efekcie której użytkownik otrzymał zregenerowany produkt, a tym samym (jak można przypuszczać) na kilka lat odsunął od siebie widmo zakupu nowego kotła.

Jakiś czas temu w artykule pt. „Nieszczelne pory. Skomplikowana naprawa cieknącego kotła” (wydanie 12/2015 „Magazynu Instalatora”) pisałem, że nie zawsze konsekwencją cieknącego kotła jest konieczność jego zezłomowania. Jeśli dysponuje się wykwalifikowanym pracownikiem (fachowcem), ma się wizję naprawy i przede wszystkim taka jest wola użytkownika (inwestora-sponsora), można podjąć się nawet najtrudniejszych wyzwań. Możliwa jest naprawa cieknącego kotła.

Nie twierdzę, że zawsze ma to sens, ale zgodnie ze stwierdzeniem „klient nasz pan” warto spróbować zregenerować naprawdę ciężkie przypadki. Wracam pamięcią do regeneracji kotła 200 kW, którego ścianki paneli wodnych miały grubość 1,5 mm – naprawa się udała, kocioł „wytrzymał” okres zimy – zgodnie z oczekiwaniami spółdzielni mieszkaniowej, po czym „odjechał”…

Teoria remontów

W materiale omówię naprawę „dużego kalibru” – z prostej nieszczelności, z łatwym dostępem do spawania (koszt – od kilkudziesięciu do kilkuset złotych) przechodzimy na poziom zaawansowany (koszt sięgający nawet kilku tysięcy). Chciałbym tutaj wspomnieć w pewnym uproszczeniu (pół żartem, pół serio), że zgodnie z zasadami eksploatacji maszyn remonty (a tym samym sumę zainwestowanych środków) możemy podzielić na [1]:

  • remont bieżący (nie przekracza się 15% wartości odtworzeniowej),
  • remont średni (nie przekracza się 40-50% wartości odtworzeniowej),
  • remont kapitalny (do 75% wartości odtworzeniowej).

Według [2] można przyjąć, że „Dla maszyn i urządzeń wartość odtworzeniowa jest zwykle zbliżona lub tożsama z wartością rynkową…”. Oczywiście w porównaniu do kotłów grzewczych traktujmy to bardziej jako informację: chyba niewiele osób określa spadek wartości eksploatowanego kotła c.o., tym bardziej, że nie jest to towar przechodni. Wydaje mi się jednak, że choćby w takiej sytuacji jak w omawianym materiale warto dokonać orientacyjnych kalkulacji.

Logiczne jest, iż większe (mocniejsze) kotły, znacznie wpływają na końcowy werdykt opłacalności w związku z tym, że nowe są po prostu znacznie droższe. Dla przykładu: inwestycja w naprawę w wysokości 1000-2000 PLN w przypadku kotła podajnikowego o mocy 30 kW (przy koszcie nowego w okolicy 11-13 tys. zł) jest nieporównywalnie bardziej zachęcająca i korzystniejsza niż wydatek 1000-2000 PLN w zasypowy kocioł o mocy 14 kW (którego wartość wynosiła pierwotnie 2500 PLN), czyli podobnie jak jest z samochodami. Ale wracając do sprawy…

Naprawa cieknącego kotła – start!

Na warsztat został przywieziony kocioł podajnikowy o mocy 32 kW posiadający dodatkowe palenisko w postaci rusztu wodnego. Zdiagnozowano u niego bardzo mocny, intensywny wyciek z drugiego pionowego panelu wodnego. W związku ze stosunkowo młodym wiekiem (dopiero 7 lat – producent utrzymuje kilkunastoletni okres eksploatacji przy spełnieniu kilku elementarnych zasad pracy wyrobu) było to zastanawiające. Oględziny ukazały tragiczny wygląd wymiennika wewnątrz: wszechobecna korozja, kilkumilimetrowa zgorzelina odpadająca dosłownie wszędzie! Pytanie – jak można doprowadzić kocioł do takiego stanu…?

Naprawa cieknącego kotła - 3

Fot. 1. Okrojony kocioł, w późniejszym etapie widoczna w prawym dolnym rogu podłoga wraz z otworami wyczystnymi również została usunięta.

Wywiad przeprowadzony z użytkownikiem wskazał przyczynę. Kocioł pracował ¾ roku w trudnych warunkach. W sezonie zimowym spalany był ekogroszek, natomiast poza nim, przez około 7 miesięcy, w ramach „oszczędności” paliwem numer 1 było drewno… Jak można się domyślić, niskie temperatury, wilgoć, a w konsekwencji „kiszenie” zrobiły swoje.

Aby móc przystąpić do zlokalizowania nieszczelności, konieczne było doprowadzenie wnętrza do normalności. Wyczyszczono je, po czym wpięto wymiennik do instalacji i przeprowadzono hydrauliczną próbę ciśnieniową. Wcześniej pojawiały się pewne przypuszczenia (przez otwory wyczystne; nawet przy zastosowaniu oświetlenia i lusterka było to słabo widoczne), że cieknie na spoinie i naprawa, mimo konieczności otwierania tylnej części kotła, będzie jak najbardziej do zrealizowania w miarę szybkim tempie (analogiczny przypadek z wydania 12/2015 „Magazynu Instalatora”).

Naprawa cieknącego kotła – rzeczywistość

Po dostaniu się do cieknącego miejsca okazało się, że to nie spoina. Lało się z… blachy. Korozja była tak intensywna, że powstałe wżery doprowadziły do przedziurawienia na wylot blachy panelu wodnego (który pierwotnie miał 6 mm i był wykonany ze stali kotłowej). Aby sprawdzić, jaką grubość ma blacha wymiennika, znajdująca się z tyłu i na boku kotła pomiędzy dwoma panelami wodnymi, wykonano kilka otworów pomocniczych. Stwierdzono, że w najcieńszym miejscu grubość blachy wynosiła ok. 3,5 mm, nie licząc oczywiście kraterów.

Naprawa cieknącego kotła - 2

Fot. 2. Główny winowajca…

Można przyjąć, że stan wymiennika w tylnej strefie był tragiczny w związku z licznymi kraterami spowodowanymi korozją i odpadającą zgorzeliną. Należało podjąć decyzję, co robić dalej. Czy złomować (wówczas można by wykorzystać układ podający, zasobnik na paliwo i „elektrykę”, czyli sterownik wraz z okablowaniem), czy naprawiać, a jeśli tak, to w jakim stopniu.

Niestety stan ostatniego panelu wodnego nie pozwalał na to, aby zaspawać tylko nieszczelność, nie zważając na widoczne inne kratery, i z czystym sumieniem zrealizować naprawę, mając poczucie uczciwego podejścia do tematu.

Złomowanie nie wchodziło w grę, mimo że duża inwestycja w kocioł może okazać się nieopłacalna po czasie (nikt nie wie tak naprawdę, w jakim stanie są pozostałe miejsca znajdujące się z przodu kotła).

Trzy opcje naprawy cieknącego kotła

W końcu pojawiły się trzy opcje: wymiana paneli wodnych (co wydawało się być bez sensu ze względu na cienką blachę po bokach), wymiana połowy kotła lub wymiana całego wymiennika. Inwestor ostatecznie zdecydował o wykonaniu remontu obejmującego wymianę połowy wymiennika.

Po opracowaniu technologii naprawy rozpoczęto wycinanie poszczególnych elementów, począwszy od płaszcza zewnętrznego (z dostatecznym zapasem, aby można było swobodnie pracować nad płaszczem wewnętrznym). Większość operacji była wykonywana za pomocą wypalarki plazmowej ręcznej, co znacznie przyspieszyło pracę. W kolejnym kroku usunięto tył kotła, panele wodne i podłogę. Wszystkie miejsca, w których miały powstać nowe połączenia odpowiednio przygotowano, szlifując poszczególne powierzchnie.

Naprawa cieknącego kotła – nowe elementy

Przygotowano nowe elementy i sczepiono do korpusu. Następnie pospawano przygotowane złącza. Aby mieć pewność co do szczelności płaszcza wewnętrznego, przeprowadzono próbę penetracyjną szczelności za pomocą kredy i penetrantu.

Miejsca, w których ukazały się nieszczelności, oczyszczono, zaspawano i powtórnie skontrolowano. Późniejszym etapem było sczepienie i pospawanie płaszcza zewnętrznego zamykającego kocioł. Na końcu wykonano próbę pęcherzykową (za pomocą sprężonego powietrza i mydlin) i hydrauliczną próbę szczelności.

Naprawa cieknącego kotła - 3

Fot. 3. Przeszczep się przyjął.

Po pozytywnym przejściu przez wspomniane próby kocioł zabezpieczono przed korozją i zawieziono do klienta.

Podsumowując, użytkownik otrzymał zregenerowany produkt, a tym samym (jak można przypuszczać) na kilka lat odsunął od siebie widmo zakupu nowego kotła. Został on także poinstruowany o zasadach prawidłowego spalania, aby w przyszłości zapobiec takiej sytuacji.

Naprawa cieknącego kotła - zgorzelina

Fot. 4. Pokrywająca wnętrze wymiennika duża ilość zgorzeliny usuniętej ze ścianek.

Czy naprawa była opłacalna? Wydaje się, że tak. Należy jednak podkreślić, że o opłacalności remontu danego urządzenia decyduje nie tylko parametr wartości rynkowej i kwoty, jaką trzeba zainwestować w regenerację, ale także sytuacja materialna inwestora w konkretnym momencie, kwestie sentymentalne i czy mamy fachowca, który się tego podejmie, a także za ile…

Paweł Wilk

Literatura:

[1] Legutko S., Podstawy eksploatacji maszyn i urządzeń, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Warszawa 2007.

[2] Ośrodek badań i analiz SIMP, sites.google.com/site/wycenamaszyniurzadzen/home/wyceny/rodzaje-wartosci-w-wycenie-maszyn-i-urzadzen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij