Rozsynchronizowany system spalinowo-powietrzny

Sezon grzewczy dla wszystkich urządzeń grzewczych jest okresem mocnej eksploatacji. Bezawaryjną i bezproblemową pracę gwarantują jedynie te urządzenia, które są regularnie serwisowane przez specjalistów i poprawnie eksploatowane przez użytkowników.

W obecnych czasach każdy świadomy użytkownik kotła czy też innego urządzenia grzewczego, wie jak bardzo istotny jest przegląd techniczny urządzenia przed sezonem grzewczym. Nieświadomy użytkownik przekonuje się o tym w trakcie sezonu grzewczego, wzywając technika do urządzenia, które odmówiło posłuszeństwa. Bardzo często zdarza się, że technik, który przyjeżdża na przegląd techniczny lub awarię urządzenia, zastanawia się, czy w ogóle zaczynać jakiekolwiek czynności techniczne, czy od razu wyłączyć urządzenie z eksploatacji ze względu na nieprawidłowy montaż lub niekorzystne warunki eksploatacyjne, które niejednokrotnie stwarzają zagrożenie dla życia użytkowników urządzenia, jak i instalacji.

„Nowy” system spalinowo-powietrzny

Artykuł przedstawia kilka „ciekawych rodzynków” zastanych na instalacjach grzewczych. Fotografia nr 1 pokazuje dość ciekawy montaż kotła oraz komina. Zakładam tutaj sytuację, w której monter kotła oraz monter systemu spalinowego to dwie różne osoby, które nie do końca się dogadały… Inną opcją jest ten sam monter, który nie potrafi poprawnie posługiwać się przyrządem, jakim jest popularna wśród instalatorów „metrówka”, ale… do rzeczy.

Wadliwe podlaczenie kotła do komina 233Turon-1

Ze względu na fakt, że króciec spalinowy kotła nie „zsynchronizował się” z systemem spalinowo-powietrznym, a instalator nie miał żadnej możliwości spięcia obu układów bez demontażu kotła i przeróbki instalacji, postanowił on w zmyślny sposób wykonać nowy system spalinowy, wykorzystując do tego przewód wentylacyjny. Niestety wbrew pozorom nie jest to rozsądne i poprawne rozwiązanie. Takie wykonanie instalacji w sukcesywny sposób zlikwidowało wentylację w kotłowni, co niestety jest niedopuszczalne w takich przypadkach.

Zaznaczam tutaj, że pozostawiony niewykorzystany układ spalinowo-powietrzny nie zastępuje tego rozwiązania w żaden sposób. Warto też wspomnieć, że przewód wentylacyjny, który teraz jest spalinowym, nie został wyposażony we wkład ze stali kwasoodpornej, co naraża go na bardzo szybką korozję i destrukcję. Reasumując, kotłownia wymaga szybkiej interwencji instalatora i kominiarza. Idąc za ciosem, chciałbym pokazać kolejny jakże ciekawy system spalinowy.

System spalinowo-powietrzny zredukowany

Fotografia 2 przedstawia system spalinowo-powietrzny, który – najdelikatniej ujmując – woła o pomstę do nieba…. Aluminiowa rura typu flex oraz profesjonalna redukcja średnicy przyłącza. Nadmieniam, że zastosowany kocioł jest kotłem z zamkniętą komorą spalania, w związku z czym w widocznej na fotografii rurze znajduje się kolejna rura typu flex, oczywiście z aluminium do odprowadzania spalin.

system spalinowo-powietrzny - wadliwe podłączenie

Jeżeli wszystkie połączenia rur zostały wykonane z tak niesamowitą dbałością, jak widoczna na zdjęciu „redukcja”, to jeszcze mocniej podkreślam słowa z początku opisu zastanej sytuacji. Warto tu też bardzo mocno zaakcentować materiał, z którego wykonane są rury flex na fotografii. Po pierwsze, „tego nie pomalujesz…”, a po drugie aluminium jest materiałem niedopuszczalnym do zastosowania w systemach spalinowych.

Kocioł bez obudowy

Fotografia numer 3 przedstawia kominowego rekordzistę. Technik zostaje wezwany do kotła, który nie chce pracować poprawnie i wyłącza się podczas pracy. Na miejscu zastaje kocioł ze zdjętą obudową. Operacja ta ma za zadanie polepszyć pracę kotła poprzez lepszy dostęp do powietrza. Niestety zastosowane rozwiązanie nie pomaga. Przyczyna jest tylko jedna – zbyt długi odcinek poziomy systemu spalinowego, w tym przypadku wynoszący grubo ponad cztery metry. Oczywiście nie będę się tu rozwodził na temat zastosowanego typu rury, bo zrobiłem to już przy okazji fotografii numer 2.

Wadliwe podłączenie kotła do komina 233Turon-3

Pamiętajmy jednak, że w przypadku kotłów z otwartą komorą spalania, posiadających palnik inżektorowy, długość odcinka poziomego systemu spalinowego ma bardzo istotny wpływ na ich pracę ze względu na fakt, że odcinek poziomy znacząco obniża ciąg kominowy. Warto też wspomnieć, że na fotografii nie dopatruję się filtra na instalacji gazowej, co również jest błędem.

Wąż w oplocie pod kotłem

Przechodząc z dyskusji kominowych na gazowe, chciałbym napisać co nieco o kolejnej fotografii (nr 4), która wymaga dłuższej analizy. Zacznę oczywiście od gazu. Połączenie instalacji gazowej z kotłem za pomocą gumowego węża w oplocie stalowym jest bezwzględnie zabronione.

Wadliwa instalacja z kotłem Turon-4

Przypominam, że prawo dopuszcza stosowanie gazowych przewodów elastycznych, ale muszą one posiadać stosowne atesty i dopuszczenia do zastosowania w tego typu urządzeniach i instalacjach. Oczywiście czepiam się również filtra, a właściwie jego braku. Ciężko mi skomentować zastosowanie gumowych węży w oplocie stalowym do pozostałych przyłączy hydraulicznych, ponieważ uważam to za rozwiązanie błędne i zdania nie zmienię. Na pewno w tym przypadku instalator poszedł na dużą łatwiznę lub działał pod presją czasu. W przypadku instalacji hydraulicznych czepiam się oczywiście filtra, który jest zamontowany niepoprawnie i nie spełnia swojego zadania. Niemniej jednak chciałbym się dłużej zatrzymać na zaworze bezpieczeństwa a właściwie na jego zmyślnym systemie odpływu w przypadku zadziałania.

Śmiem twierdzić, że skoro naczynie w postaci wiadra zostało zintegrowane z zaworem bezpieczeństwa na stałe, to prawdopodobnie zawór ten działa w sposób ciągły, a jedynym zadaniem użytkownika jest opróżniać opisywane naczynie oraz oczywiście uzupełniać poziom napełnienia instalacji hydraulicznej. Apeluję o sprawdzenie stanu technicznego wzbiorczego naczynia przeponowego oraz poprawną regulację ciśnienia zarówno w poduszce powietrznej naczynia, jak i instalacji hydraulicznej, a problem podciekającego zaworu powinien ustać.

„Pomsyłowy fachowiec”

Na koniec przedstawiam rekordzistę dzisiejszego materiału. Człowieka, który wszedł na wyższy poziom pomysłowości w interwencjach serwisowych. Fotografia numer pięć przedstawia podobny temat co wcześniej – cieknący zawór bezpieczeństwa. Różnica polega na sposobie rozwiązania problemu. W omawianym przypadku zastosowano najprostszy sposób rozwiązania tego problemu, o którym do tej pory słyszałem tylko w branżowych żartach – zakręcenie korka na króćcu spustowym zaworu bezpieczeństwa. Rozwiązanie to jest rażącym błędem stwarzającym zagrożenie uszkodzenia urządzenia i instalacji.

Wadliwa instalacja z kotłem Turon-5

Zalecam natychmiastowe usunięcie korka z króćca spustowego oraz zastosowanie się do wskazówek opisanych przy okazji zdjęcia numer cztery. Sam fakt zaistniałej sytuacji warto wykorzystać jako informację – przestrogę dla przyszłych pomysłowych fachowców oraz oczywiście jako edukacyjny żart branżowy. Mam nadzieję, że przedstawiony materiał spowoduje zwiększenie czujności na pewne aspekty, z którymi może się spotkać każdy z nas. Istotną rzeczą jest fakt, że zadaniem każdego fachowca jest niebagatelizowanie podobnych przypadków, a odpowiednia reakcja.

Tobiasz Turoń

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij