Klejenie płytek bez błędów

Chyba każdy wykonawca wie, jaka jest technologia klejenia płytek… Ale czy każdy robi to właściwie?

Klej nakłada się pacą zębatą na podłożu, czasem cienką warstwą na płytkę, następnie płytkę przykłada się w żądane miejsce, dociska i zabieramy się za kolejną…

Bardzo łatwo opisać, jak powinna wyglądać prawidłowa technologia przyklejania płytek – trochę trudniej to wykonać. Dlatego też warto opisywać to, co się stanie, gdy droga wiedzie na skróty, gdy omija się, upraszcza znane od wielu lat technologie. Podstawowe zaniedbania to przede wszystkim niedostateczne przygotowanie podłoża i zastosowanie nieodpowiedniego kleju lub innych materiałów budowlanych oraz nieznajomość konsekwencji przyklejania płytek niezgodnie z tym, co opisuje karta techniczna.

Klejenie płytek – podłoże

Wszystko zaczyna się od podłoża, od jego przygotowania. Najczęściej czynność ta ogranicza się do gruntowania, jednak czasem wymaga ono większych zabiegów. Dobór gruntu do podłoża oraz do nakładanej zaprawy jest szczególnie istotny. Grunt przede wszystkim zwiększa wytrzymałość słabego tynku, wylewki oraz polepsza przyczepność kolejnych warstw. Ułatwia też ich nakładanie. Dodatkowo powoduje zmniejszenie chłonności, co jest bardzo istotne dla tych materiałów, których wytrzymałość zależy od równomiernego schnięcia. Inny środek gruntujący nakłada się na chłonne podłoża (najczęściej wodny, rzadki o dużej sile penetracji) inne na takie, które są gładkie (grunt z kruszywem kwarcowym, który zwiększa przyczepność).

Nie wszystkie podłoża nadają się jednak do gruntowania, a są to przede wszystkim farby, gładzie, czyli te o praktycznie zerowej wytrzymałości mechanicznej. Takie podłoża nie nadają się na bazę pod płytki, dlatego też należy je usunąć, nie zawsze się jednak tak dzieje. Często z chęci oszczędności czasu, dodatkowych uciążliwych prac nie myśli się realnie i pomija się usuwanie podłoża. Jeśli przypomnimy sobie jakiekolwiek malowanie mieszkania, okaże się, że nanosząc nawet kolejną warstwę farby, poprzednia może się złuszczyć, jeśli przykleimy płytki. Niestety niska wytrzymałość farby w kontakcie z dużym ciężarem płytek i kleju powoduje odspojenia (fot. 1).

Zle przygotowanie podloza, przyklejenie płytke na nienośnym podłożu Polaczyk 1

Bardzo często płytki odklejają się na takim podłożu po pewnym czasie, pod wpływem ciężaru własnego, drgania ściany itp. O niskiej wytrzymałości podłoża zawsze świadczy odspojenie kleju, zaprawy wraz z nim. Słabe warstwy lepiej usunąć, zaoszczędzi to kłopotów w przyszłości. Także bardzo gładkie podłoża są kłopotliwe. Stare płytki ceramiczne nie zawsze trzeba usuwać, jeśli dobrze się trzymają, a w pomieszczeniu jest dość dużo miejsca, mogą one być podkładem pod nowe.

Grunt do dobry grunt

W takich przypadkach stosuje się odpowiedni grunt (z kruszywem) ułatwiający prace lub dobrze dobraną zaprawę klejącą, która będzie mieć dobrą przyczepność do tego podłoża. Także tynk może być zatarty na gładko. W miejscu, gdzie przewidziana jest okładzina ceramiczna tynk cementowo-wapienny czy też gipsowy powinien być obrobiony na ostro, musi być szorstki. Wspomniałem o tynku gipsowym – ten oczywiście w łazience nie jest właściwy, gdyż powinno się tam stosować tynki cementowo-wapienne – odporne na działanie wody. Gipsowe niestety takie nie są.

Kłopoty z przygotowaniem podłoża są bardzo częste, nie docenia się jego wytrzymałości, szczególnie na wylewkach betonowych oraz na wspomnianym wyżej tynku cementowo-wapiennym. Bardzo dobrym przykładem jest zdjęcie 2, które pokazuje odspojenia płytek ceramicznych wraz z klejem od podłoża. Widać na nim również wyraźnie warstwę izolacji podpłytkowej. Uwidocznionych jest tu kilka błędów, których suma dała właśnie taki efekt. Po pierwsze, słabe podłoże – widać, że płytka, klej, warstwa izolacji podpłytkowej (fot. 2) doskonale się razem trzymają, odspojenie nastąpiło w warstwie słabego podłoża, co rzuca się w oczy szczególnie na zdjęciu 2.

Klejenie plytek - bledy wykonawcze

Wytrzymałość podłoża łatwo sprawdzić, wystarczy je na początku przetrzeć ręką, a następnie zarysować szpachelką. Jeśli na rękach zostaje pył, a pod szpachelką duże fragmenty podłoża się odspajają, najlepiej od razu je wymienić. Bardzo często gruntowanie zwykłymi preparatami nie pomaga, gdyż penetrują one podłoże tylko na niewielką głębokość, lepsze są te głęboko penetrujące. Grunt jednak nigdy nie zwiększy wytrzymałości całego podłoża, wzmacnia tylko w warstwie przypowierzchniowej.

Klejenie zaprawy na „placki”

Na zdjęciu nr 2 widać także klasyczny, podstawowy błąd glazurników-amatorów: przyklejanie zaprawy na placki. Klejenie „na placki” jest niedopuszczalne! Często stosuje się tę metodę, gdy chce się oszczędzić na czasie (bez podrównania wstępnego podłoża odpowiednimi zaprawami). Widać, że klej w pełni nie pokrywa spodniej strony płytki, co jest wymagane na zewnątrz. Czy to na placki, czy klasycznie na grzebień klej dobrze przyklei się do płytek albo podłoża, ale niestety pod płytkami powstają puste miejsca, co w połączeniu z obciążeniem płytek podłogowych powoduje ich pękanie. Jeżeli płytki są na zewnątrz, w puste miejsca wnika woda, co powoduje odspojenia przy zmiennych cyklach mrozowych.

Zimą woda zamienia się w lód, latem woda paruje. W obu przypadkach mamy do czynienia z dużym ciśnieniem, które spowoduje zniszczenie zaprawy klejącej, a nawet płytki. Płytki zawsze należy przyklejać na grzebień, pamiętając, że takie miejsca jak wylewki z ogrzewaniem podłogowym, podłoża pokryte płynnymi foliami lub zaprawami izolacyjnymi, duże formaty płytek ceramicznych, płytki stanowiące wykładzinę tarasu lub balkonu wymagają pełnego pokrycia płytki, a więc klej nanosi się pacą zębatą na podłoże oraz dodatkowo cienko przeszpachlowując spodnią stronę płytki.

Dobre narzędzie – paca zębata

Dzięki nanoszeniu kleju pacą zębatą klej dodatkowo jest „wtarty” w podłoże, a więc lepiej zazębia się z nim. Przy klejeniu na placki zwykle też płytki specjalnie „nie dobija się” gumowym młotkiem, żeby nie psuć uzyskanego poziomu, stąd bardzo często słaba przyczepność kleju do podłoża. Przy klejeniu pacą zębatą płytkę trzeba „dobić”, jeśli nie młotkiem, to ręką, przez co płytka lepiej jest zamocowana. Bardzo często na placki przykleja się dekoracyjny kamień gipsowy w środku pomieszczeń. Wydaje się, że nie jest to jakiś specjalnie duży błąd, ale w zestawieniu ze słabo przygotowanym podłożem (najczęściej płytki takie są przyklejane na istniejące powłoki z farb i gładzi) oraz ciężarem płytek – odspojenie gotowe, tak jak na zdjęciach 3 i 4.

płytki przyklejane na istniejące powłoki z farb i gładzi i następuje odspojenie  Przyklejanie płytek na placki Polaczyk 4

Jak już wspominałem, zaprawa powinna być naniesiona za pomocą pacy zębatej i dodatkowo cienką warstwą na powierzchnię płytki. Dzięki takim zabiegom zaprawa pokryje 90-100% powierzchni spodniej strony płytki, nie będzie pustek powietrznych, które powodują, że ceramika odklei się w czasie eksploatacji, szczególnie pod wpływem wody. Woda wnikająca w te miejsca poddana cyklom zamrażania-rozmrażania osłabi przyczepność okładziny i odspojenie płytki gotowe tak jak na zdjęciu 3. Przy stosowaniu płytek na ogrzewaniu podłogowym, dzięki pełnemu pokryciu klejem, lepiej jest przewodzone ciepło, przez co ogrzewanie jest bardziej wydajne. Płytki i klej będą też pracować wspólnie z podłożem.

Klej a okładzina ceramiczna

Inną sprawą jest zastosowanie nieodpowiedniego produktu do danej okładziny ceramicznej. Płytki, które możemy znaleźć na rynku, to ceramika, klinkier, gres, kamień naturalny, a także spieki kwarcowe. Popularne są też imitacje kamienia, cegieł z betonu czy też gipsu. Ze zwykłymi płytkami ceramicznymi radzą sobie podstawowe kleje, o podstawowych parametrach, klasy C1 (oczywiście ostateczna klasa kleju zależy także od podłoża). Do płytek gresowych potrzeba lepszego kleju. Płytki gresowe to materiały o bardzo ograniczonej nasiąkliwości, ich powierzchnia pod mikroskopem też jest bardzo gładka.

Powoduje to, że okładziny takie wymagają klejów, które są modyfikowane żywicami, co zwiększa przyczepność zaprawy do powierzchni płytki, są klasyfikowane jako C2. Płytki mogą być też różnych formatów, do tych największych o boku > 60 cm zaleca się kleje odkształcalne, oznakowane symbolem S1. Kleje takie sprawdzą się także do spieków kwarcowych, których rozmiar jednego boku zwykle przekracza 100 cm. Są też dobrym rozwiązaniem na zewnątrz pomieszczeń, gdzie wpływ rozszerzalności termicznej na trwałość okładziny ceramicznej jest szczególnie duży.

Kleje odkształcalne znajdą także zastosowanie do płytek, których jeden bok jest kilkukrotnie większy niż drugi, imitują one najczęściej panele drewniane. Do płytek kamiennych, klinkierowych zaleca się użyć zapraw białych, aby ograniczyć możliwość wykwitu solnego. W marketach budowlanych możemy spotkać także płytki gipsowe, do nich idealne są kleje gipsowe lub gotowe.

Na koniec pamiętajmy, że kupując płytki, dobierzmy do tego odpowiedniej jakości klej, który sprawdzi się w danych warunkach. Źle dobrana zaprawa klejąca często powoduje straty przewyższające poczynione oszczędności przy zakupie.

Bartosz Polaczyk

Prenumerata Magazynu Instalatora

One thought on “Klejenie płytek bez błędów

  • 22 marca 2018 at 19:47
    Permalink

    Dzień dobry.
    Już na początku zdania popełnia Pan błąd przez co dalsza treść może wprowadzać czytelnika w błąd. Mianowicie zdanie: „Inną sprawą jest zastosowanie nieodpowiedniego produktu do danej okładziny ceramicznej. Płytki, które możemy znaleźć na rynku, to ceramika, klinkier, gres, kamień naturalny, a także spieki kwarcowe.”

    Spieki kwarcowe to wielkoformatowy gres i nie ma co cudować, wymyślać, że to coś innego. To, że jeden polski dystrybutor wymyślił nazwę „spieki kwarcowe” i wprowadza w błąd ludzi podczas szkoleń, nie zwalnia w przypadku pisania artykułu o dokładną weryfikację i opisanie poprawnie zagadnienia.
    Spiek kwarcowy to nic innego jak wielkoformatowy gres.
    Kleje jak najbardziej S1lub S2 w zależności od podłoża np. C2TE S1 czy C2E S2

    W przypadku wielkoformatowych płyt gresowych (w Polsce tzw. spieki kwarcowe) wymagane jest podwójne klejenie, czyli klej na podłożu i klej na płycie, co ważne na płycie nie ma to być jakaś cienka warstwa, ale odpowiednio ząbkowany grzebień, ząbkowanie zgodnie z kierunkiem na podłożu.

    I oczywiście fuga… Chyba Pan nie wspomniał, albo nie doczytałem. Układanie jakichkolwiek płytek ceramicznych, gresowych czy płyt gresowych bez fugi jest niezgodne ze sztuką budowlaną, a producenci materiału od razu umywają ręce gdy widzą problem i ułożony produkt bez fugi.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij