Komin – sam w sobie jako produkt budowlany czy element związany z systemem grzewczym dla domu – nie jest czymś złym.

Pamiętajmy, że komin nie kopci! Komin to tylko droga przenoszenia produktów spalania z urządzeń, w których to spalanie następuje.

Podobno jesteśmy pierwszym pokoleniem, które zauważyło niszczycielską siłę i destrukcyjny dla ekosystemu kierunek rozwoju naszej cywilizacji. Jednocześnie podobno jesteśmy też ostatnim pokoleniem, które może jeszcze rozpocząć długi proces ratowania życia i planety.

Jeżeli rozpoczną to nasze dzieci czy wnuki, to będzie już za późno. Nie wiem, czy to prawda (nie posiadam dowodów na pełną ocenę tak opisanej sytuacji), jednak (na podstawie różnych symptomów) uważam za możliwe, że tak właśnie jest.

Czyste powietrze – plany, plany, plany…

Odbywają się szczyty za szczytami… porozumienia z Kyoto, Paryża i innych miejsc spotkań najważniejszych decydentów naszego świata. W grudniu 2018 roku zakończyło się COP24, tym razem w naszych Katowicach. Z tego, co można wyczytać w prasie, głowy państw dostrzegły niebywale pilną potrzebę zaplanowania i rozpoczęcia zmian w obszarze całej planety.

W Katowicach w gronie około 200 osób z całego świata uzgodniono wspólny dokument z podobno precyzyjnymi zapisami dotyczącymi działań w poszczególnych krajach, wyposażenia krajów rozwijających się w technologie pozwalające na walkę z negatywnymi zmianami, monitorowanie i raportowanie odnośnie do emisji zanieczyszczeń.

Uzgodniono „wspólny mianownik” do oceny sytuacji, nie powinno być więc tak, że wynik podany przez jedno z państw nie będzie porównywalny z wynikiem w innym regionie świata. Niestety choć rządy zobligowały się do zaktualizowania swoich planów działań, część środowisk obserwujących postępy w porozumieniach ponadpaństwowych zgłasza, że nie wszystko idzie tak, jak powinno, całości nie można okrzyknąć sukcesem.

Komin i czyste powietrze oraz… pieniądze

Problemem są jak zwykle pieniądze oraz związane z tym mało ambitne podwyżki celów działań. Mowa tu o kwestii finansowania walki ze zmianą klimatu – zdaniem m.in. takich krajów jak Chiny czy Brazylia (ale chyba także paru innych) większość kosztów związanych z wprowadzaniem niezbędnych zmian powinna obarczyć budżety państw wysoko rozwiniętych.

Co do ambicjonalnych planów – zwrócono uwagę, iż wynikający z wcześniejszych analiz naukowych tzw. ostatni próg bezpieczeństwa dla Ziemi (dla niewtajemniczonych: wzrost średniej temperatury na Ziemi do końca stulecia o zaledwie 1,5 stopnia w stosunku do obecnej średniej rocznej) będzie miał znacznie poważniejsze skutki, niż sądzono wcześniej, i należałoby założyć ostrzejsze kryteria zmian.

W związku z tym organizacje pozarządowe związane z ochroną środowiska zgłaszają konieczność podjęcia wszelkich starań, aby za cel dążeń uznać jeszcze mniejsze wartości progowe – według nich, zdając sobie sprawę, że przyrostu temperatury nie damy rady powstrzymać, należy przynajmniej za cel przyjąć jeszcze niższy ułamek wzrostu temperatury jako progowy.

Ale jak wiadomo, każdy nawet mały ułamek stopnia to potrzeba wielkich działań i ogromnych pieniędzy, a obecny budżet, tzn. pieniądze, jakie uzgodniono przeznaczyć na walkę z ociepleniem klimatu, jest wciąż za mały, nawet do walki o zatrzymanie wzrostu ocieplenia o te półtora stopnia.

Wracając do polskiej rzeczywistości, nie znam konkretów, z jakimi przyjdzie się mierzyć naszemu rządowi (w aspekcie ustawodawstwa), organizacjom czy biznesowi (w zakresie wprowadzania nowatorskich rozwiązań) i społeczeństwu. Będę bacznie śledził m.in. „Magazyn Instalatora”, licząc, że być może wśród autorów publikujących w tym czasopiśmie znajdzie się ktoś, kto to dla nas opisze.

Dymi i dymki

Z punktu widzenia systemów grzewczych idealnie byłoby nie produkować niczego, co pochodzi ze spalania znanych nam paliw, a energię uzyskiwać z niepalnych źródeł naturalnych, takich jak energia wiatru czy wody albo energia pochodząca np. z odzysku temperatury gruntu (przy czym nawet pompy ciepła, wiatraki czy turbiny wodne też trzeba wyprodukować, a więc podczas etapów budowy zmienianego systemu uzyskiwania energii dla domostw również trzeba się liczyć z pewnymi „ofiarami”).

Póki co jednak w polskim społeczeństwie, na poziomie zasobności naszej krajowej gospodarki, nie spodziewam się jeszcze przez długi czas masowego wyrzucania pieców, kotłów, kominków na rzecz zainstalowania solarów czy innych OZE. Nadal więc, jeszcze długo, krajobraz polskich domów będzie związany z dymkami i dymami uchodzącymi z kominów.

Drogą przeciętnego Polaka w ramach walki o przetrwanie ludzkości będzie więc w miarę możliwości zmiana ogrzewania z tradycyjnego – polegającego na odzysku energii podczas spalania paliw, takich jak węgiel, drewno, gaz czy olej (pod różnymi postaciami) w urządzeniach, takich jak: piec, kocioł czy kominek – na ogrzewanie energią uzyskiwaną z innych źródeł niż spalanie surowców.

Na razie to od konstrukcji tych urządzeń spalających paliwo zależy, ile energii „pójdzie w grzejniki” czy w podłogówkę, a ile energii zostanie uwolnionej i wysłanej do atmosfery oraz w jakim nośniku (jakie pyły, jakie związki chemiczne będą uwalniane do atmosfery) ta energia uleci w powietrze.

Grosz do grosza…

Czy ta zmiana będzie duża czy mała – zależy od zasobności portfela. Ktoś sobie pozwoli na zmianę instalacji spalającej paliwa na instalację solarną, wiatrową czy wodną, ktoś inny kocioł na węgiel zamieni na kocioł na gaz, a jeszcze ktoś inny przynajmniej wymieni kocioł starej generacji na węgiel na inny kocioł, być może również na węgiel, ale kocioł nowocześniejszy.

Nawet taka zmiana będzie kropelką w morzu potrzeb, ale jak mówią od 27 lat organizatorzy wielkich corocznych akcji doposażania szpitali: z takich drobnych datków, po dwa złote, niejeden szpital ma kolejny nowy sprzęt ratunkowy za miliony złotych. Podobnie w naszej branży: zmień „śmieciucha” na kocioł nowszej generacji, a dołożysz świeży oddech dla ratowania świata.

Komin i czyste powietrze a walka z pyłem

Niestety sam komin, w swojej konstrukcji nie wpisuje się w trendy prób oczyszczenia powietrza. Zastosowanie filtrów na wyjściu z komina, co wydaje się dziś najsensowniejszym rozwiązaniem, nie wchodzi, według mnie, w grę z uwagi na specyfikę pracy większości kominów.

Zdecydowana większość kominów pracuje w podciśnieniu, sam komin musi wytworzyć ciąg/ssanie spalin, przezwyciężając pewną masę cząstek zawartych w spalinach oraz opory, jakie spaliny napotykają na swojej drodze (tarcie o powierzchnię komina, a wcześniej łącznika między kotłem a kominem). Z tego powodu zastosowanie filtra zamykającego przed cząsteczkami stałymi spalin wyjście z komina zatykałoby komin, doprowadzając w krótkim czasie do zaniku ciągu kominowego, a następnie być może nawet do tragedii w domu.

Filtry można sobie wyobrazić na kominach pracujących w nadciśnieniu, a więc w takich kominach, gdzie za wyrzut spalin odpowiada wentylator zaciągający powietrze do spalania do kotła oraz wydmuchujący spaliny przez całą długość komina.

Akurat kotły kondensacyjne (bo do nich stosuje się kominy nadciśnieniowe) wiele brudu nie wysyłają do atmosfery, więc zysk byłby niewielki (ale zawsze to coś), jednakże do dziś nie spotkałem takiego rozwiązania technologicznego. Pozostaje więc na razie walka na poziomie zmiany systemu grzewczego lub zmiany kotła.

Pamiętając o tym, że komin to tylko droga przenoszenia pyłu i dymu, musimy jednak pamiętać przy zmianie kotła o szeregu podstawowych zasad, które zabezpieczą nas przed problemami komina lub problemami z murami domu z powodu komina.

Komin do poprawki

Nie raz już „Magazyn Instalatora” publikował artykuły dotyczące zmian urządzeń grzewczych i ich wpływu na kominy. Przypomnę tu tylko, że zmieniając paliwo spalane w kotle grzewczym, czy nawet zmieniając tylko kocioł (bez zmiany paliwa) – jeżeli będzie spalane to samo paliwo co w starszym urządzeniu grzewczym, przyczyniamy się do zmiany charakterystyki pracy komina oraz do zmiany wilgotności i temperatury spalin.

Koniecznie trzeba mieć to na uwadze i przy zmianie kotła upewnić się, czy istniejący do tej pory dobrze funkcjonujący komin podoła zadaniu odprowadzenia spalin z nowszego kotła. Komin ceglany funkcjonujący dobrze przez całe lata ze starym kotłem na węgiel może wymagać zabezpieczenia wkładem, np. stalowym, nawet w przypadku zastosowania nowego kotła na węgiel, ponieważ nowszy kocioł prawdopodobnie będzie spalał węgiel efektywniej, co musi mieć wpływ na zmianę temperatury spalin odprowadzanych kominem.

Przykład z życia…

Przykład taki obrazuje zdjęcie ilustrujące ten artykuł. Komin za ścianą elewacyjną budynku prowadził wcześniej spaliny suche, ale po zmianie kotła na nowszy okazało się, że spaliny mają na tyle niskie temperatury, że od pewnej wysokości komina temperatura ta spada poniżej granicy punktu rosy, ze spalin wytrąca się wilgoć i przenika przez struktury materiałowe komina.

Im wyżej w kominie, tym mniej gorące spaliny i wilgoci jest więcej, wytrąca się częściej. W efekcie widzimy wykwity na ścianie zewnętrznej budynku, ale i wewnątrz pomieszczeń! Możemy to ukryć przed wzrokiem, maskując np. jakąś płytą OSB (niepalną!), ale destrukcja komina, choć niewidoczna, nadal będzie postępować.

Kominy systemowe

Lepiej mają w takim przypadku użytkownicy kominów systemowych, stalowych lub ceramicznych, ale i oni, zmieniając np. kocioł spalający węgiel na kocioł gazowy (nawet na gaz drzewny, tzw. holzgas), muszą sprawdzić oznakowanie normowe komina na tabliczce znamionowej, aby upewnić się, że zastosowany model komina będzie w stanie poprawnie funkcjonować na nowych warunkach.

Niektóre kominy systemowe są dedykowane wyłącznie do użytkowania w warunkach suchych, a niektóre są nieco bardziej uniwersalne. W razie wątpliwości przy odczycie informacji z tabliczki informacyjnej można podpytać miejscowego kominiarza lub kontaktować się z producentami komina. Im też zależy na dobrym wizerunku marki komina i rzetelnie poinformują o poprawności (lub nie) zaplanowanego rozwiązania.

Mariusz Kiedos

Prenumerata Magazynu Instalatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ta strona korzysta z ciasteczek (cookies) Więcej informacji

Ustawienia plików cookie na tej stronie są włączone na "zezwalaj na pliki cookie", aby umożliwić najlepszy z możliwych sposób przeglądania. Jeśli w dalszym ciągu chcesz korzystać z tej strony, bez zmiany ustawienia plików cookie lub kliknięciu przycisku "Akceptuję", a następnie użytkownik wyraża zgodę na to.

Zamknij